MARZYCIEL: Babcia Elżbieta, 65lat

MARZENIE: Dzień dla siebie- „day SPA”

Mam Marzenie …

Pierwsze Spotkanie

Babcię Elżbietę poznajemy w siedzibie „Fundacji Licytuję-Pomagam” w Wieliczce. Jak sama mówi, pomaganiem „zaraziła ” ją najstarsza córka Sylwia. Córka będąc uczennicą szkoły podstawowej zapraszała do rodzinnego domu na weekendy oraz święta- dzieci z Domu Dziecka oraz osoby niepełnosprawne m.in. z DPS’ów. Od tego czasu minęło już 30 lat i również od tylu lat pomaganie dla rodziny Pani Eli stało się czymś całkowicie naturalnym i normalnym.

Obecnie nasza podopieczna swój wolny czas dzieli na wolontariat w fundacji oraz na czas spędzany z wnukami. Z dumą Pani Ela przyznaje, że jest babcią szóstki wspaniałych wnucząt.

Babcia Ela jest kobietą niesamowicie skromną, która w pierwszej kolejności myśli o innych, a nie o sobie. Ogromną dawkę energii daje jej możliwość pomagania w fundacji. „Każdy nowy podopieczny, to nowe wyzwanie. Wszyscy kochamy „zielony pasek zbiórki”- czyli moment zebrania środków na leczenie, na rehabilitację”- tak w kilku słowach podsumowuje pozytywną stronę działalności fundacji. Niestety bywają i te trudne, smutne momenty. Na pytanie, jaka ciężka sytuacja utkwiła szczególnie naszej babci w pamięci, odpowiada:”(…) zbiórka na leczeni naszej podopiecznej Karolinki. W ratowanie jej życia zaangażowanych było wiele osób. Udało nam się zebrać potrzebne środki na leczenie metodą CART w Izraelu, gdzie poleciała wraz z mężem. Niestety.. nie udało się.”

Takie trudne sytuacje pomagają nam dostrzec jak wielkie mamy szczęście- że możemy żyć, spędzać czas z najbliższymi, cieszyć się.. doceńmy to i nie zapominajmy o tym w codziennym życiu.

Nasza marzycielka, przyczynia się do ratowania życia innych ludzi nie oczekując nic w zamian. Codziennie mierzy się ze strasznymi, smutnymi historiami ludzi, których dotyka ogromne nieszczęście. Pomoc i zaangażowanie takich osób jak Pani Ela w takich momentach jest ogromnie potrzebne!

Z Panią Elą spotkałyśmy się dwukrotnie, ponieważ nie łatwo przyszło jej powiedzieć o czym marzy. Kolejny raz, w pierwszej kolejności myślała o innych. W końcu, bardzo nieśmiało nasza marzycielka przyznała się, że marzy o „takim dniu, dla niej”.

Podsumowując, nie pozostaje nam nic innego jak spełnić to marzenie!