MARZYCIEL: Dziadek Stasiu, 86 lat
MARZENIE: Lot szybowcem
Mam Marzenie …
Pierwsze Spotkanie
Dziadzia Stasia poznajemy w piękny czerwcowy dzień. Było to jedno z dłuższych spotkań z naszym podopiecznym, bo historia życia Pana Stanisława robi wrażenie i na pewno nie można jej opowiedzieć w kilku zdaniach.
Obecnie Pan Stanisław ma 86 lat. Zarówno Panu Stanisławowi, jak i jego żonie nigdy nie był obojętny los seniorów. Gdy mógł udać się na zasłużoną emeryturę, postanowił wraz z żoną otworzyć Zakład Opiekuńczo – Leczniczy, oraz oddział rehabilitacji neurologicznej dedykowany osobom po udarach, i schorzeniach neurologicznych. Zakład ten do dziś jest domem dla osób starszych i wymagających opieki długoterminowej. Do 80. roku życia, Pan Stanisław pracował czynnie dla Seniorów, walcząc o każdego podopiecznego, który był w potrzebie, aby zapewnić mu pomoc i opiekę, której potrzebował.
Dziadziu Staś jest osobą niezwykle skromną, ciepłą.. ale również lubiącą sporą dawkę adrenaliny.
O czym marzy nasz bohater? Aby raz jeszcze polecieć szybowcem.
Pan Stanisław w tym temacie ma już spore doświadczenie. W latach 50. zaczął swoją przygodę z lotnictwem, gdzie za swoje osiągnięcia zdobył odznakę szybowcową. Był pilotem, skakał ze spadochronem, latał szybowcem.. a gdy wracał na ziemię trenował jazdę na żużlu, sankach, czy oddawał się narciarstwu.. no nie ma nudy!
Prowadząc Fundację poznajemy wiele pięknych historii, ale nie będziemy ukrywać, że ta szczególnie łapie nas za serce. Byłoby wspaniale móc spełnić marzenie Pana Stasia, który poświęcił sporą część swojego życia dla innych.. dla seniorów.
Już wyobrażamy sobie uśmiech na twarzy Dziadzia Stasia, który będzie mógł usiąść w szybowcu, zamknąć oczy, wzbić się w powietrze i poczuć się tak, jak czuł się wiele lat temu…
