MARZYCIEL: Dziadek Waldek, 62 lata

MARZENIE: Powrócić do stacji WOPR Kraków i przepłynąć się łódką WOPR po Wiśle

Marzenie Zostało Spełnione dzięki pomocy:

Mam Marzenie …

Pierwsze Spotkanie

Pan Waldemar jest mieszkańcem NZOZ w podkrakowskiej Modlniczce, w którym przebywa od 5 lat.

Dlaczego Pan Waldemar zasługuje na spełnienie swojego marzenia?

Pan Waldemar całe swoje dorosłe życie przeznaczył na czynną służbę  w WOPR Kraków. Od 1985 roku był członkiem Krakowskiego oddziału WOPR, następnie w latach 1991-1997 został Członkiem Zarządu, a w roku 2002 został wybrany na Prezesa Zarządku Krakowskiego WOPR.

Czynnie angażował się w patrole na obszarach wodnych Miasta Krakowa. Organizował szkolenia o tematyce powodziowej na szczeblu wojewódzkim i krajowym. Wyszkolił wielu członków Krakowskiego WOPR, część z nich w dalszym ciągu pełni służbę. Zapoczątkował prowadzenie patroli wodnych Miasta Krakowa. Wprowadził dyżury całodobowe na przystani KRK WOPR. Zaangażowany w pomoc podczas powodzi w roku 1997 oraz 2010. Za swoją pracę odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi Prezydneta RP. 

Podczas pełnienia dużuru Pan Waldemar doznał udaru mózgu. Od tego czasu jest częsciowo sparaliżowany. Porusza się na wózku inwalidzkim. Jego nowym domem jest Zakład Opiekuńczo-Leczniczy ponieważ nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować..

A o czym marzy nasz podopieczny?

O powrocie do Krakowskiego Oddziału WOPR, aby jeszcze raz przepłynąć się łódką..

Szczęśliwe Zakończenie Bajki

Spełnienie Marzenia

Z ręką na sercu możemy powiedzieć że to był idealny dzień. Od spełnienia marzenia minęło już trochę czasu, ale emocje które nam towarzyszyły w tym dniu- wciąż są żywe. Ale od początku..

Po naszego podopiecznego przyjechaliśmy zaraz po śniadaniu, aby jak najwięcej skorzystać z tego pięknego dnia. Pan Waldek nie mógł się nas doczekać, ubrany w swój czerwony polar WOPR- wyczekiwał nas przed ośrodkiem( proszę nie myśleć że się spóźniliśmy!:)). Transport z miejsca w którym mieszka Pan Waldek do Krakowskiego oddziału WOPR przebiegł sprawnie. Na miejscu czekali już na nas, koledzy,przyjaciele z pracy Pana Waldka- którzy razem z nim chcieli przeżyć ten magiczny czas.

Nie będziemy ukrywać, że temu ogromnemu szczęściu towarzyszył też spory stres. Pan Waldek od czasu wypadku( minęło 6 lat) nie miał możliwości odwiedzić jednostki WOPR w której spędził tak wiele lat swojego życia.

Rejs po wiśle był bardzo wzruszający. Nie zabrakło wspomnień, śmiesznych historii.. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem więzi która łączy Członków Krakowskiego Oddziału WOPR.. Panowie, Panie jesteście SUPER!

Panie Waldku, życzymy wszystkiego co najlepsze! Raz jeszcze dziękujemy za Twoje zaangażowanie przez tyle lat służby!